<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=> 
<author_1=>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1951">
<month="11">
<date=1951-11-25>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Czytajcie powieci w odcinku!  woamy w stron tych Czytelnikw, ktrzy, jak wynika z korespondencji, wzbraniaj si przed czytaniem w czasopismach beletrystyki systemem dawkowym. Wol zaczeka, a beletrystyka ukae si w ksice. Nie maj racji, gdy po pierwsze ze wzgldw wydawniczych pojawienie si ksiki czsto si odwleka (podczas gdy rodzina i znajomi dawno ju dzieo poznali z gazety i prowadz na ten temat ciekawe dyskusje, w ktrych nie moemy wzi udziau), po drugie za: czytanie w odcinku ma
dobre strony, m. in. t, e obcujc z bohaterami przez czas dugi, lepiej si ich poznaje, bliej si z nimi zaprzyjania, duej si ich pamita.
Niesusznie zarzuca nam Jadwiga Kamieska (z Jedliny Zdroju) i kilku innych Czytelnikw, e z pianistki Wikomirskiej zrobilimy przez pomyk (w nrze 344)  skrzypaczk. Zdjcie na stronie 11 naszego ostatniego numeru dowodzi, e Wikomirska Wanda gra wanie na skrzypcach. Co nie przeszkadza, e istnieje rzeczywicie Wikomirska  pianistka, ktra jednak ma na imi Maria i jest siostr Wandy. Nie koniec na tym, bo jest jeszcze Wikomirski Jzef (brat)  dyrygent, oraz Wikomirski Kazimierz (ojciec)  wiolonczelista, dyrygent i kompozytor. Taka ju zdolna rodzina!
Nadeszo ju kilka listw w sprawie dyskusji o Zakopanem (patrz Przekrj 341). Czekamy na jeszcze wicej. W zwizku z tym przypominamy: Piszcie czytelnie. Czy nie dowodzi braku szacunku pisanie listw na maszynie?  pytaj Czytelnicy, ktrzy nie czytuj dokadnie naszego demokratycznego savoir vivre'u, gdzie ju ze sto razy pisalimy: przeciwnie! Jeeli chodzi o listy do Redakcji, pismo maszynowe jest szczeglnie mile widziane. A jeli kto nie rozporzdza maszyn, niech pisze rcznie, ale tak, eby mona przeczyta.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>